6 lis 2010

Jesień.... jesień i właściwie po jesieni ...))

Cześć Kochane)
oczywiście nie mogę - nie wiem co się dzieje - zamieszczać komentarzy... dlatego tu dziękuję za miłe słowa)) Postaram się zamieszczać więcej postów )) Mam nadzieję, że jesień Wam się spodoba))



























12 wrz 2010

Kolory i róże angielskie, pawilon ogrodowy i moje miejsce pod nim ))

Udało mi się zrobić fajne miejsce w ogrodzie osłonięte od deszczu... nie mam żadnej markizy ani zadaszenia w ogrodzie, gdzie na wypadek deszczu mogłyby stać fotele...
Dlatego sprawiłam sobie piękny pawilon ogrodowy...  pod którym mogą  stać  nawet wiklinowe fotele )))















Mój ukochany motyw... angielskie róże... już mam ich 45 krzaczków  )) ale ile odmian... nie wiem...  muszę to kiedyś policzyć  ))












Poziomki na serwetce papierowej z poziomeczkami ))




11 wrz 2010

Fotele Ludwiki obite lnem i lekko rozbielone i przyszarzone....

Ostatnio było mnie tu mało, ponieważ mam dużo pracy...
ale postaram się nadgonić czas ))
Na początek pokażę owoce ostatnich dni... ))
dwa nieszczęśniki prawdziwe,  którym się poszczęściło i trafiły do naprawdę pięknego domu...
prezentuje zdjęcia przed i zdjęcia po ))



Tu po odarciu ze starego obicia, zawsze całkowicie wyrzucam stare wnętrze...



Drewno wyszlifowane ze starych powłok lakierowych i bejc... gdy było już zupełnie  surowe nadałam mu lekko szarawą tonacje, tak by pasowała do lnu...












Dziewczyny,   nie umiem dodawać komentarzy a raczej mój Firefox pod tym względem nie współpracuje z Bloggerem, więc nie mogę Was wyprowadzić z błędu!!))  a sprawa ważna ))  Ja nie obijam sama))!! Oczyszczam, bejcuję , kleje.... ale obija Pan Tapicer ))) Ja tylko dobieram materiały, sznurki,  nadaję drewnu kolor do lnu pasujący... ale obija ktoś inny )))!!!
Całusy ze słonecznego Puszczykowa ))

30 cze 2010

szafa prowansalska, hortensje, róże, komoda

Ostatnio robiłam na zamówienie meble do pokoiku małej dziewczynki...))
Wyszła mi taka komoda i bielona szafa...
a przy okazji fajne zdjęcia  ))






















23 cze 2010

Guerlain, Yamamoto, Roche bobois i perły....



W tle moje dwa ulubione zapachy... mocny duszący ciężki a przy tym jak doskonale piekny... L'INSTANT Guerlain... uwielbiam go na letnie parne wieczory... gdy czasem już nie wiem czy to pachnę ja czy wiciokrzewy w moim ogrodzie ... ale letnich wieczorów nie ma ((((

Obok kolejne cudo mojego życia Joshi Yamamoto lekko jaśminowy... ciepłowietrznywietrzny ... ozywczy i świeży taki poranny...
niestety jakoś bardzo trudnozdobywalny w Polsce... a może raczej na szczęście ....





Moje ulubione znane z wcześniejszych wpisów perły ... z zielonymi szkiełkami.... i koronkowym złotym zapięciem....





Roche bobois.... firma, której meble podobają mi się od zawsze.... Maja oni trzy linie ... meble nowoczesne, industrialne, meble ... hm... no nazwę je etniczne, i klasyczne meble w nieklasycznych stylizacjach... Maja piękne strony ... polecam.... dobre jako inspiracje....





Szafeczka , którą wczoraj udało mi się wykończyć...
Podobają mi się ostatnio połączenia złamanej bieli i gołębiej szarości....





<

12 maj 2010

jakieś różności ładne.... kredens, kot, misie, fotel, len w kwiaty i inne różności....






Pierwszy bukiet tegoroczny )) nareszcie...





Pachnący zestaw.... bzy, konwalie, niezapominajki, kwiaty poziomek, małe floksy, bratki - w bardzo fajnym niespotykanym kolorze, narcyzy stareńkie....





a tu piękny kredens, który zrobiłam ostatnio, już sprzedany ale bardzo mi się podoba, więc pokazuję... fantastycznie wyszło połączenie złamanej bieli i gołębiego koloru...





Osobiście bardzo lubię, w meblu malowanym... pozostawiać pewne elementy drewna nietknięte farbą... czasami pozostawiam brzegi szuflad tak na zdjęciu powyżej, czasem wnętrze mebla... bardzo drażni mnie maniera zamalowywania wszystkiego jak leci... taki efekt wychodzi dobrze niezmiernie rzadko i tylko w bardzo określonych wnętrzach...





tu na zdjęciu powyżej kredens jeszcze bez szybek i półek , ale to nic ))

poniżej fotel obity lnem w kremowe kwiaty....





jeśli ktoś nie lubi zdecydowanej zgrzebności naturalnego lnu... to takie kwiaty dyskretnie taką zgrzebność łagodzą....





i oczywiście to co uwielbiam fotografować... filiżanki )))