kuchnia...
Jest to wczorajsze zdjęcie... na ścianie wisi prawdę mówiąc kalendarz, który mógłby temu zaprzeczyć ... zatrzymany na grudniu 2007 roku... nie wiem dlaczego go nie zmieniam... podoba mi się... To kalendarz, który przywiozłam sobie z jakiegoś tam wyjazdu... z reprodukcjami Alfonsa Muchy... Jeśli chodzi o czas.... to często moi znajomi na darmo szukają u mnie jakiegokolwiek urządzenia odmierzającego go.... zegara... kalendarza aktualnego... A ja nie mam... mam w telefonie komórkowym i to mi wystarcza... Nie wiem czy to jest normalne... Może należałoby kupić sobie jakiś zegar w końcu... ale z drugiej strony... po co, by patrzeć jak ten czas leci...
Bardzo lubię ten talerz... prezent od Przyjaciółki... szczególnie lubię... gdy leży na tym właśnie obrusiku haftowanym granatowym wzorem krzyżykowym...
Lubie także.... kolorowe przezroczyste szkło... pięknie wygląda latem podświetlone przez słońce....
a to porcelanowy moździerz ... specjalnie zakupiony do jednej jedynej potrawy... miażdżę w nim wyłącznie gorczycę, pieprz, ziele angielskie i jałowiec... na takie grube "miazgi" potem otaczam tym surowego łososia... i okładam liśćmi laurowymi i solą w wielkiej ilości.... Tak przygotowaną rybe zostawiam w chłodzie na kamieniu na tydzień... efekt tak doskonały, że wart osobnego moździerza.... )))
W słoiku powyżej mięta.... dla dziewczyn które nie wiedzą, powiem, że suszone liście mięty ... gdy zaleje sie wrzątkiem... zachowują swój kolor pięknej soczystej letniej zieleni... wychodzi napar taki, jakby z zerwanych świeżo listków... Jeśli ktoś nie ma ogrodu i nie ma własnej miętki to nad rzekami i jeziorami... właśnie najczęściej nad wodą... rośnie pełno dzikiej... tak samo pysznej jak niedzika ))) gdy nie miałam ogrodu, na spacerach sobie zawsze zrywałam... to samo robię z macierzanką... też rośnie dziko... i ta dzika jest najaromatyczniejsza.... również zalana wrzątkiem suszona.... rozwija się w kwiatki jakby przed momentem zerwane... i jak pachnie... ))))!! melisa oczywiście tak samo...
Ale ślicznie! I lodówka znajoma, bo już zamówiona taka do nas jedzie. Eh, zazdroszczę :) i serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńaż zgłodniałam:)
OdpowiedzUsuńpokoje niepotrzebne, gdy ma się taką kuchnię
OdpowiedzUsuńoj, mój ulubiony kolor tulipanów..
OdpowiedzUsuńIdealnie się wpasował w kuchnie...;-)))
ależ pięknie :)) pojemniczki na przyprawy są cudne!! I kolor tulipanów - mój kolor :)))
OdpowiedzUsuńBardzo klimatyczna kuchnia...
OdpowiedzUsuńto wielka sztuka zmienić choćby zwykłe słoiki w wazony i nie obawiać się tych zmian.
NIESAMOWITA!
OdpowiedzUsuńW pieknym starym stylu,baardzo mi sie podoba.
Pozdrawiam
jak zawsze ...uroczo...
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba !!!
Piękna i klimatyczna kuchnia, napewno poranna kawa, w asyście tulipanów, lepiej smakuje
OdpowiedzUsuńOj tęskniłam za zdjęciami Twojego domu:)
OdpowiedzUsuńKuchnia jest cudna:)
Pozdrawiam
Piękna! Widać wyraźnie kobiecą rękę, a nawet dwie włożone w jej urządzanie;)
OdpowiedzUsuńNie mogę się napatrzeć na twoje aranżacje i w ogóle na te kuchenne piękności - uwielbiam takie klimaty!
OdpowiedzUsuńpięknie wyglada to kolorowe szkło... i ukochany kolor tulipanów do tego...wszystko to co lubię :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Piękna kuchnia! Jasna, słoneczna, prosta.I te kwiaty do tego! Podziwiam:)
OdpowiedzUsuńprzepieknie sie to wszystko komponuje ,talez przepieknie delikatnie malowany,a miete juz tyle razy sobie obiecywalam ze kupie,ale albo zapominam albo nie ma w sklepach ogrodniczych :(
OdpowiedzUsuńBardzo dziekuje za zaproszenie do uroczej kuchni.
OdpowiedzUsuńJa mam zegary i jakos je lubie.
Pije sobie herbatke, zegar tyka, ale nie pedzi:))
pięknie. Przejrzyście i subtelnie.
OdpowiedzUsuńpięknie u ciebie...nie mogę się doczekać kiedy u mni zakwitną te tulipany....
OdpowiedzUsuńA wiesz, że mam dokładnie taki sam kolor mebli w kuchni - ciepło kremowy:)? Bardzo, ale to bardzo klimatyczna ta twoja kuchnia:)
OdpowiedzUsuńMiętę tez mam - ze swojego ogrodu, i melisę i macierzankę:) Uwielbiam zimą, tak na wieczór strzelić sobie miętowo melisowy napar....W tym roku będę tez suszyła owoce - truskawki i maliny - takze na zimowe wieczory:)
Ściskam ciepło i pozdrawiam:) Asia.
kuchnia pełna ciepła,przytulna,a tulipany,piękne szkło,serweta - trylko dodają jej uroku.Miętę również hoduję w ogródku,ale mam też odmianę doniczkową,która rośnie przez cały rok w domu,tak,że nie muszę jej suszyć na zimę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam miętowo,aromatycznie...
Bardzo stylowe wnętrze. Jestem pełen podziwu dla projektanta.
OdpowiedzUsuńKurcze - gdybym nie była w pracy to bym pewnie zapiszczała na widok tej kuchni - co mi się rzadko zdarza, bo raczej wybredna jestem. Ale ta kuchnia to jest WŁAŚNIE TO (szkoda, że mieszkam w bloku, do bloku pasowałaby jak kwiatek do kożucha) :(
OdpowiedzUsuń