Krzesła i inne sprawy....
Powinnam pozamieszczać trochę zdjeć wiosny i wczesnego lata... tak czuję)) Tym bardziej, że faktycznie jest piękny kwitnący i pachnący czas na łąkach w lasach i ogrodach...
Zrobię to w ciągu najbliższych dni....))
Odkąd porobiłam podczas Wielkanocy zdjęcia aparatem mojej siostry, kompletnie nie akceptuje mojego.... Ile ja sie natrudzić i nachodzić muszę, żeby nie wyszedł efekt "rybiego oka", żeby ostrość złapać na to, co ma być ostre a nie na wszystko wokół.... tak to jest jest, byłam zadowolona z mojego aparatu, nawet z komórki byłam zadowolona, zże takie fantastyczne zdjecia robi... a tu nagle... co sie stało.... ze to zadowolenie mi mineło.... przecież mój aparat robi zdjecia tak samo jak robił, komórka również.... a jednak.....
Problem polega na tym, że zmiany postrzegania pod wpływem pojawienia się jakichś boguducha winnych czynników zewnetrznych, ... dotyczą często innych sfer życia, nie tylko tak banalnych jak aparat....
Ale, żeby nie smęcić, wrzucam fotki z pracy nad krzesełkami..... Oczywiście równiez na sprzedaż.... nie dla mnie niestety.... Kusiły mnie strzaszliwie, by je sobie zostawić... ale dzięki Bogu juz sprzedane i mam problem i rozterki z głowy))))
Były brązowe, lakierowane....
Oczyściłam je do drewna...
Pobejcowałam na jasno ... transparentnie....
i obiłam w jasne materiały.... wyszły pięknie)))



Zrobię to w ciągu najbliższych dni....))
Odkąd porobiłam podczas Wielkanocy zdjęcia aparatem mojej siostry, kompletnie nie akceptuje mojego.... Ile ja sie natrudzić i nachodzić muszę, żeby nie wyszedł efekt "rybiego oka", żeby ostrość złapać na to, co ma być ostre a nie na wszystko wokół.... tak to jest jest, byłam zadowolona z mojego aparatu, nawet z komórki byłam zadowolona, zże takie fantastyczne zdjecia robi... a tu nagle... co sie stało.... ze to zadowolenie mi mineło.... przecież mój aparat robi zdjecia tak samo jak robił, komórka również.... a jednak.....
Problem polega na tym, że zmiany postrzegania pod wpływem pojawienia się jakichś boguducha winnych czynników zewnetrznych, ... dotyczą często innych sfer życia, nie tylko tak banalnych jak aparat....
Ale, żeby nie smęcić, wrzucam fotki z pracy nad krzesełkami..... Oczywiście równiez na sprzedaż.... nie dla mnie niestety.... Kusiły mnie strzaszliwie, by je sobie zostawić... ale dzięki Bogu juz sprzedane i mam problem i rozterki z głowy))))
Były brązowe, lakierowane....
Oczyściłam je do drewna...
Pobejcowałam na jasno ... transparentnie....
i obiłam w jasne materiały.... wyszły pięknie)))

Krzeselek bym nie sprzedala nigdy! Cudnosciowe. A aparat kup sobie lepszy, lustrzanke jakas i bedziesz miala problem z glowy na 10 lat... Nawet jesli sie fotografia nie pasjonujesz, to warto miec piekne fotki, gdy sie takie fajne mebelki robi... Szkoda ich nie uwiecznic nim pojda w ludzi. Pozdrawiam i ciesze sie, ze wrocilas na bloga.
OdpowiedzUsuńAleż piękne! Szczególnie to jaśniejsze! Gdzie Ty takie cuda znajdujesz?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Śliczne, sama chciałabym takie mieć i nie dziwię się, że miałaś dylemat ;-)
OdpowiedzUsuńJak zawsze u Ciebie fajny klimat.
Pozdrawiam ciepło
Piekne krzesla.Mnie takze bardziej podoba sie to z jasna tapicerka ,choc nie pogardzilabym zadnym z nich:-)Zdiecia robisz cudne.To normalne,ze zawsze chcemy wiecej i lepiej:-)Czasem jednak to nie aparat upieksza a zdolna reka.Wiec bez wzgledu na to jaki masz aparat-twoje zdiecia sa naprawde dobre.Pozdrawiam wiosennie choc deszczowo:-)
OdpowiedzUsuńJoasiu,
OdpowiedzUsuńno widzisz a u mnie postrzeganie sie zmienilo po "podgladnieciu" Twego domku.
I jestem na siebie zla.
Zdjecia byly i sa bardzo klimatyczne.
Jak to sie stalo, ze jeszcze sie wzielas za tapicerke???
Nie dam Ci spokoju teraz:)) Krzesla piekne.
Przygięło mnie z wrażenia... Przecudnie! Gdzie dostajesz takie tkaniny? Prosze proszę proszę o odpowiedź....;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i gratuluję wszelkich cudności, które tu namiętnie oglądam.
Magda
Ale cuda poprostu nie moge sie napatrzeć .Chyba wygram w konkursie na najdłużej przebywającą osobe na twoim blogu.
OdpowiedzUsuńFiu cudo
pięknie jak zawsze bardzo często wchodzę na twoje stronki i za każdym razem jestem zauroczona twoimi pracami na którymś zdjęciu widać kawałek fotela jest śliczny pokaż go w całości pliiisss pozdrawiam cię gorąco
OdpowiedzUsuńKrzesła piękne Joasiu.Takie jasne bym przygarnela chetnie:)
OdpowiedzUsuńJakie cudne!!! Strasznie żałuję, że już sprzedane, bo skusiłabym się z pewnością na to jaśniejsze. Chylę czoła przed Twoim talentem :)
OdpowiedzUsuńMadalene
Zgadzam się, piękna robota! Krzesełka bardzo wdzięczne :)
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu podziwiam to co robisz i twój śliczny domek.Krzesełka piękne!!!Majowo-bzowo pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńFallo, jestem twoją fanką, masz w sobie wszystkie cechy, te ważne, których mnie brakuje. Między innymi cierpliwośc i dokładność. A o takich krzesłach marzę od dawna...
OdpowiedzUsuńKrzesla wyszly Ci przepieknie. Nic dziwnego ze Cie korcily by zatrzymac. POzdrawiam
OdpowiedzUsuńKrzesła mają piękną linię a tkanina to poezja ... Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńOjej!!! Kopara mi opadła...
OdpowiedzUsuńWhat a lovely blog you got!
OdpowiedzUsuńBeautiful!
Hugs
Flisan, sweden
Dzisiaj snilo mi sie, ze Twoje krzesla staly w mojej kuchni!
OdpowiedzUsuńPiekny sen!!!
Krzesła są piekne!
OdpowiedzUsuńEfekt wspaniały! A co do rozterek aparatowych, mam podobnie... Odkąd w podróż poślubną zabraliśmy pożyczonego od przyjaciół Nicona, jest jednym z mich pragnień ;)
OdpowiedzUsuń