23 sty 2009

świeczniki...



Tak mało mam ostatnio czasu na pisanie i robienie zdjęć.
Obmyślam i rozrysowuję różne ładne rzeczy, które zamierzam robić)
Na razie sfinalizowałam świeczniki))
Teraz pracuję nad ładnymi pojemnikami na proszek do prania, karmę dla psa i kota))
Jak będą ładne, to pokażę niedługo)



16 komentarzy:

  1. Zauroczyły mnie Twe świeczniki, aż chcę mieć takie:) Już jestem ciekawa jak będą wyglądać następne dzieła. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. natchnelas mnie tymi swiecznikami... musze sobie tez w takim stylu wyczarowac

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyczuwasz potrzeby, bo pojemniki o których wspominasz są ooooogromnie potrzebne :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne te świeczniki !!! Ja też właśnie pracuję nad swoimi. Jak będą w połowie tak ładne jak Twoje to już będzie sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne świeczniki; z niecierpliwością wyczekuję pojemnika na proszek :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki kochane))
    i mi się te świeczniki podobają bardzo))
    a co do tych pojemników... to pozamawiałam u mojego stolarza piękne cieniutkie dobrze spreparowane deseczki bo nie chce ze sklejek. Na razie jestem na etapie wymyślania rozmiarów. Część już mam i do nich obmyślam kolory, kroje liter i ornamenty. Zeby sie podobały i pasowały muszę porobić w stylu zarówno ... nazwijmy to angielskim ( takim skandynawizującym))) i franc tu mam na myśli przetarcia, shabby chic itd... Zobaczymy)) na razie rysuję tylko))

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie mogę się doczekać :)
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wlasnie ogladnelam Twoje nowe mebelki na allegro. I jak zwykle zaparlo mi dech! Ogromny uklon przed Mistrzynia! Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej,hej, Asiu,
    mimo prawie 40 st.gorączki widzę śliczne świeczniki.Ten piękny widok to balsam na moje obolałe mięśnie.Wyprawa na Franowo okupiona grypką, ale zdobycz szklana w domu.
    Pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń
  10. Doroto)) Dziękuję za ukłon))) dzielę się nim z moją Mamą "Szuflada Liliany" ))bo narożnikową szafkę robiłyśmy razem)) Teraz też walczymy wspólnie))pieszę to wlasnie brudnymi zakurzonymi ))) łapami)) robimy kredens razem) niestety znowu nie dla siebie))
    Fasolko Droga)) To fajnie, że kupiłaś, mniej fajnie żeś kobito chora, czy w tym stylu o jaki Ci chodziło masz?)) Kupiłam trzy "Ludwiki") Dwa dla siebie do kanapy, jeden nie)) napisze Ci maila ile może kosztować po zrobieniu i sobie pomyślisz. On niestety nie będzie zbyt tani...((
    Ludki Kochane, tez miłego week życzę))
    Koniec przerwy) lecę do roboty))

    OdpowiedzUsuń
  11. W związku z tym,ze zawitałam późno,życzę dobrej nocy.
    Mam nadzieję,że praca nad kredensem idzie gładko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Swieczniki cudne..Zdjęcia potrafisz robić niesamowite..
    A na takie pudełeczko na proszek do prania to ja chętnie ustawiam sie do Ciebie w kolejce.
    PS.Półeczka dotarła do mnie cała i zdrowa.I juz nawet wisi...Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyny))
    Mam wielkie dylematy co do rozmiarów tych moich pudełek ....
    Są już gotowe w dwóch rozmiarach, wczoraj kupiłam super wyzynareczkę, więc niedługo porobie w jeszcze innych...
    Ale sama nie wiem...((
    Pudło na proszek, jakie wymiary powinno mieć zebu nie było optymalne...?
    mam prośbę, jakby któraś jeszcze w te komentarze zawitała, i miała chwilke na pomyślenie, to proszę o pomoc ))

    OdpowiedzUsuń
  14. O proszku nic nie mogę napisać, bo uzywam płynów do prania, ale o karmie dla piesków to chętnie:
    Najczęściej kupuję 1 worek 3 kg, którego zawartość przesypuję do słoja (stojącego pod ręką) i do plastikowego szczelnego pojemnika (schowanego głęboko). To rozsypanie jest w proporcjach ok.1 : 2
    Psia karma niestety niezbyt ładnie pachnie (w przeciwieństwie do proszku), dlatego musi być szczelnie zakryta.
    Jeśli jeszcze będę mogła w czymś pomóc - pytaj :))

    OdpowiedzUsuń
  15. I jeszcze proszę o fotki uporządkowanych śrubek ;)) - to tak a propos Twoich obaw opisanych na Forum GW :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tu dzisiaj przez przypadek trafiłam... I psychicznie to się rozdarłam między: "ha, kobieta potrafi" a "boziu, nic nie umiem" (przy czym mam ambicje umieć). Jestem dopiero na początku lektury remontu ruderki na GW, ale zajrzałam już tu i ówdzie i ogólnie zatkało, no zatkało jak nic. Jak więcej przeczytam to mi mowę i takie tam wróci - wtedy się konkretniej wypowiem. Podziwiam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń