22 kwi 2010

wielkanocne reminiscencje...


Zdjecia co prawda są wielkanocne )) ale takie jakieś pozytywne, że zachciało mi się jeszcze na moment do Wielkanocy wrócić i postanowiłam zamieścić je ))








18 kwi 2010

kuchnia...



Jest to wczorajsze zdjęcie... na ścianie wisi prawdę mówiąc kalendarz, który mógłby temu zaprzeczyć ... zatrzymany na grudniu 2007 roku... nie wiem dlaczego go nie zmieniam... podoba mi się... To kalendarz, który przywiozłam sobie z jakiegoś tam wyjazdu... z reprodukcjami Alfonsa Muchy... Jeśli chodzi o czas.... to często moi znajomi na darmo szukają u mnie jakiegokolwiek urządzenia odmierzającego go.... zegara... kalendarza aktualnego... A ja nie mam... mam w telefonie komórkowym i to mi wystarcza... Nie wiem czy to jest normalne... Może należałoby kupić sobie jakiś zegar w końcu... ale z drugiej strony... po co, by patrzeć jak ten czas leci...



Bardzo lubię ten talerz... prezent od Przyjaciółki... szczególnie lubię... gdy leży na tym właśnie obrusiku haftowanym granatowym wzorem krzyżykowym...






Lubie także.... kolorowe przezroczyste szkło... pięknie wygląda latem podświetlone przez słońce....




a to porcelanowy moździerz ... specjalnie zakupiony do jednej jedynej potrawy... miażdżę w nim wyłącznie gorczycę, pieprz, ziele angielskie i jałowiec... na takie grube "miazgi" potem otaczam tym surowego łososia... i okładam liśćmi laurowymi i solą w wielkiej ilości.... Tak przygotowaną rybe zostawiam w chłodzie na kamieniu na tydzień... efekt tak doskonały, że wart osobnego moździerza.... )))










W słoiku powyżej mięta.... dla dziewczyn które nie wiedzą, powiem, że suszone liście mięty ... gdy zaleje sie wrzątkiem... zachowują swój kolor pięknej soczystej letniej zieleni... wychodzi napar taki, jakby z zerwanych świeżo listków... Jeśli ktoś nie ma ogrodu i nie ma własnej miętki to nad rzekami i jeziorami... właśnie najczęściej nad wodą... rośnie pełno dzikiej... tak samo pysznej jak niedzika ))) gdy nie miałam ogrodu, na spacerach sobie zawsze zrywałam... to samo robię z macierzanką... też rośnie dziko... i ta dzika jest najaromatyczniejsza.... również zalana wrzątkiem suszona.... rozwija się w kwiatki jakby przed momentem zerwane... i jak pachnie... ))))!! melisa oczywiście tak samo...






10 kwi 2010

strasznie...(((




Ciśnie Cię do światła niczym warstwy skóry,
tłok patrzących twarzy z pokruszonej darni
spoglądają jedna zza drugiej do góry
ale nie ma ruin, to nie gród wymarłych.

raz odkryte krzyczą zatęchłymi usty
lecą sobie przez ręce wypruchniałe w środku
w rów co nigdy więcej nie będzie już pusty
ale nie ma krzyży to nie groby przodków

sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy
po miskach czerepów robaków gonitwy
zgniłe zdjęcia, pamiątki mapy miast i wsi
ale nie ma broni to nie pole bitwy

Może wszyscy byli na to samo chorzy
te same nad karkiem okrągłe urazy
Przez które do ziemi dar odpłynął Boży
ale nie ma znaków że to grób zarazy

Jeszcze rosna drzewa które to widziały
jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi
niebo zna język w którym komendy padały
nim padły wystrzały którymi wciąż brzmi

ale to świadkowie żywi więc stronniczy
zresztą by ich słuchać trzeba wejść do zony
na milczenie tych świadków może Pan ich liczyć
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych

oto świat bez śmierci świat śmierci bez mordu
świat mordu bez rozkazu rozkazu bez głosu
świat głosu bez ciała i ciała bez Boga
świat Boga bez imienia imienia bez głosu

jest tylko jedna taka świata strona
gdzie coś co nie istnieje wciąż o pomstę woła
gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona
dół nie ominięty dla orła sokoła.

..... o pewnym brzasku... w katyńskim lasku.... strzelali do na Sowieci.....

3 kwi 2010

ŻYCZENIA WIELKANOCNE :-)



Kochane życzę Wam wszystkiego dobrego na te piękne wiosenne Wielkanocne Święta... ))

piękna piosenka do posłuchania

... HALLELUJAH....