28 sty 2009

Nowe nabytki ... ale gdzie to pomieścić....



Bardzo żałuję, że nie ma w Polsce tradycji i zwyczaju garażowych wyprzeaży... czy jak to zwą)) Zastanawia mnie czasem dlaczego... Czy wynika to z jakiegoś kompleksu... zrodzonego w ludziach przez niedostatki komuny, czy z jakichś naszych ))) narodowych cech))


O ile łatwiej byłoby kupować piętnastą cukiernicę, dziesiątą wazę, czy czterdziestą filiżankę bez spodeczka, gdyby można było posprzedawać niepasujące zasoby drogą wyprzedaży właśnie garażowej)))


Coś się kupi fajnego i coś sprzeda i jest równowaga)) a tak...
Ostatnie nabytki to porcelanowa taca, z niebieskimi śliwkami))




Delikatn filiżanka herbaciana z szarymi kwiatkami na błękitnym tle))



Malutkie łyżeczki z delikatnymi kwiatkami )) każdy kwiatek jest podpisany) Miłe to, że łyżeczki były po 2 zł ))



I dwa stare dzbanki Villeroy&Boch, jeden co prawda pęknięty... ale czy to ma jakieś znaczenie....))




23 sty 2009

świeczniki...



Tak mało mam ostatnio czasu na pisanie i robienie zdjęć.
Obmyślam i rozrysowuję różne ładne rzeczy, które zamierzam robić)
Na razie sfinalizowałam świeczniki))
Teraz pracuję nad ładnymi pojemnikami na proszek do prania, karmę dla psa i kota))
Jak będą ładne, to pokażę niedługo)



19 sty 2009

Kolorowe domki za Bugiem ))


















Bardzo fajnie kolorowo domki malują nasi sasiedzi "zzaBuga" Przed domami rosną stare odmiany kwiatów... bardzo dużo malw, lilii takich tradycyjnych białych i tygrysich, lwich paszczy) i o dziwo hortensji, ale tych wielkich białych ... One nie wymarzaja tak łatwo.















To okno, po które zamierzam wrócić ... Próbowałam jakoś je wyłupać ... ale bałam się, że uszkodzę... i zostawiłam ... na następny raz.... Piękne .. prawda... Wyobrażacie sobie szafkę na porcelanę osadzoną w takim oknie.... ))



To pusty niczyj dom... Czeka na rozbiórkę..



Dużo bardzo takich puchaczy tam )) ... a jakby oprócz okna takiego kocika przemycić...))

18 sty 2009

Piosenkowa zabawa....

Dziękuję Leno i Kopciuszku za zaproszenie do zabawy))
Zasady zabawy są następujące:
1. Trzeba wybrać piosenkę w rytm jakiej poszłoby się na koniec świata, tam gdzie nogi poniosą, lub jaką zabrałoby się na bezludną wyspę?
2. Umieścić link do tej piosenki na blogu (np. za pomocą YouTube, Wrzuta, Google.video itp.)3. Napisz, jakie wspomnienia i skojarzenia wywołuje u Ciebie ten utwór.
4. Zaprosić 2-5 osób, znajomych bloggerów, do tej zabawy i powiadom ich w komentarzu na ich blogu...

Niestety moja piosenka nie jest za bardzo rytmiczna i nie jest za wesoła... tak więc podróż na koniec świata z nią byłaby smutna... i refleksyjna... ale kto mówi, że nie mozże tak być... W końcu jak sie idzie na koniec świata... to albo z miłości, albo z rozpaczy... albo po wodę życia ... ale to też smutne, bo na ogół idzie się po wodę dla umierającej matki.... albo się ucieka na koniec świata ... przed wojną, miłością jakąś nieszczęśliwą, wspomnieniami... niewesołe to powody... więc nie ma problemu chyba, że i moja piosenka niewesoła będzie....

Znam ją chyba od zawsze... jak daleko nie sięgałabym pamiecią, to ona była....

Jest to dla mnie jedna z najpiękniejszych piosenek.... jaka... posłuchajcie....

http://pl.youtube.com/watch?v=vjSnH6hCpfM

Wieczorem podam tych których do zabawy ja wybrałam

14 sty 2009

Lampa, abażur, koronki...


Czasu na pisanie mało ))


... wklejam więc ilustracyjnie fotki....


Koronki, serwetki, obrusiki... cuda .... uwielbiam !)









Taki oto abażur powstał....

i taka lampa... ))



4 sty 2009

Orzechowa bieliźniarka



Kupiłam dwa piękne meble: międzywojenny kredens do pokoju i eklektyczną bieliźniarkę do łazienki.

Ostatnimi czasy wszystkie meble, które odnawiałam i stylizowałam trafiały w ręce klientów)) więc tym większa jest moja radość, że w końcu mogę zrobić coś dla siebie))) tym bardziej , że wiele mebli jest mi jeszcze potrzebnych....

Za kredens zabiorę się trochę później, bo muszę dla niego przygotować miejsce)) no i dookreślić się co do charakteru stylizacji))

...... teraz pokażę bieliźniarkę, stoi w łazience....







Na szczęście nie miałam z ną za dużo pracy, poza wyszorowaniem, i delikatnym przeszlifowaniu, dosztukowaniem toczonych nóżek i paru drewnianych brakujących elementów, ubraniem w nowe okucia.... musiałam... ją zwęzić.... Niestety w pierwotnej swej szerokości za bardzo "wyłaziła" na łazienkę.... Odcięłam jej więc z pleców 10 cm. Na urodzie nie stracila... a mi jest poręczniej....

Jutro lub pojutrze odnowię krzesełko eklektyczne....
Będzie służyło za podręczny stoliczek.... na oparciu mogą wisieć ręczniki, na siedzeniu .... może stanąć koszyczek z przyborami prysznicowymi)))



2 sty 2009

Śnieg i tulipany

Mam chyba już dość zimna, szarugi, tego, że dzień kończy się zanim człowiek poranną kawę wypije...

I pomimo instalacji gwiazdkowych w domu, skoczyłam dziś po różowe tulipany)) Tak mi się już wiosny zachciało, nijak te tulipany do sosny i bombek nie pasują, ale trudno)

Mus, to mus !







Dzika róża w moim ogrodzie)) To, fajny widok)
















Podzieliłam dom na dwie strefy: gwiazdkowo - zimową i wiosenną)
W zależności od nastroju i zapotrzebowania udaję się do jednej albo drugiej) wiosenna ma co prawda metr ma metr.... , ale tym lepiej, bo nasycenie wiosenności jest tam wieksze.